mlodzierza

Boże, pilnuj swego nosa

Polska jest krajem egoizmów państwowego i plemiennego. Ale są tu i inne egoizmy zbiorowe, np. sobkostwo wywodzące się z wieku, czyli egoizm starych i egoizm młodych. Gadająca głowa z TVN 24, prof. Rychard, socjolog, pisząc w „Wyborczej”, wyjątkowo trafnie zauważa: „Mamy całe pokolenie, dla którego wolność, swoboda, Europa, demokracja to nie są już abstrakty. Zagrożenie tych wartości jest dla nich zagrożeniem ich karier i ich życia prywatnego. Nie ma u nas nikogo, kto by potrafił przełożyć to na instrumenty polityczne”. Wedle badań COBOS tylko 16 procent młodych popiera PiS, co zapowiada rychły koniec rządów tej partii. Mamy ugrupowania zajmujące się przeszłością i teraźniejszością: katolicką partię autokratyczną, która rządzi, za-nikającą postlewicę Czarzastego i Biedronia, liberalnych konserwatystów Hołowni, ugrupowanie centrowe Budki i Trzaskowskiego. Wszystko to stronnictwa przeszłości, o nią też się spierające. Nie ma zaś partii wspierającej aspiracje młodych, czyli zajmującej się tym, co nadejdzie. Młodzież jest stadem bez owczarka. Będąc gówniarzem, bywałem uczestnikiem awangardy młodych. W latach 1948–1953 działałem w Związku Młodzieży Polskiej. No tak, popieraliśmy stalinizm, ale bez wiedzy o jego zbrodniach, jak też innych wadach. Natomiast elita ZMP byli to inteligenci z dużych miast. Wstąpiłem tam, żeby kontestować mieszczańskich rodziców, przesiadujących w kawiarniach budowniczych własnego dobrobytu. W latach 1955–1957 znów znalazłem się w awangardzie swojego pokolenia, w redakcji „Po Prostu” zwalczającej postalinowski system. Mam doświadczenie w politycznym przewodzeniu pokoleniu, którego władza ma dopiero nadejść. Pokuszę się więc o projektowanie programu dla współczesnej nieistniejącej partii młodych. Uważam, że prawa ludzkie i obywatelskie młodzież powinna uzyskiwać nie dopiero po ukończeniu 18 lat, ale stopniowo. 13-latkom należy nadać wolność seksualną. 15-latkom prawo do marihuany i podobnych jej ziół. 16-latkom czynne prawo wyborcze, a o 2 lata starszym – bierne. Czyli dopuścić tych dorosłych do Sejmu i samorządów. Niech będą posłankami i posłami, nie czekając, aż się zestarzeją. Młodzież powinna bowiem uzyskać prawo do politycznego reprezentowania swoich interesów. W polskich warunkach samce ludzkie mieszkają z rodzicami zazwyczaj do trzydziestego, a nierzadko do czterdziestego roku życia. Państwo powinno wspierać zasadę wynoszenia się od mamusi po skończeniu osiemnastu lat i czynnie to uła-twiać. Dokładać młodym do kredytów na mieszkanie, refundo-wać koszty wynajmu. Każdy i każda po ukończeniu szesnastu lat powinna mieć prawo do zawierania małżeństwa bez zgody sądu, który teraz jej udziela, czyniąc to w praktyce wtedy tylko, gdy dziew-czyna wdepnie w ciążę. Proponuję, aby niedorośli mieli prawo do darmowych środków przeciwciążowych i wczesnoporonnych. Niech one leżą w szkołach i uczelniach, dostępne niezależnie od wieku po-trzebujących. Darmowe skrobanki na życzenie do dwunastego tygodnia ciąży powinny być prawem każdej dziewczyny niezależnie od wieku. Dla młodocianych bez zgody rodziców. Prawa jazdy od piętnastego roku życia, ale tylko na samo-chody. Na motocykle tak jak teraz, rok później, żeby się szczeniaki nie zabijały. Od dwunastego roku życia przyznać należy prawo do paszportu lub wyjazdu do państw UE bez zgody rodziców. Młody wiek nie powinien być pretekstem do więzienia ludzi w Polsce. W ważnych dla niedorosłych sprawach referenda i uprawnie-nie do głosowania też od dwunastu lat. Każda i każdy, kto tyle ukończył, powinien mieć niezależne od rodziców prawo do korzystania z sądów cywilnych i do wytaczania procesów własnemu ojcu i matce. Np. o prawo do urządzania domówek z jaraniem i seksem grupowym. Tylko w kwestiach majątkowych możliwość procesowania utrzymałbym do pełnoletności. Cho-dzi o to, by młodociani mogli występować przeciw rodzicom o zaspokojenie rozumnych i możliwych do spełnienia po-trzeb, ale nie do wydziedziczania rodziców z ich majątku. Każda uczennica i uczeń po dwunastce powinni mieć też pra-wo do pozywania szkół do sądu o niezaspokajanie ich pra-gnienia uzyskania rzetelnej i szerokiej wiedzy o pożyciu seksualnym wszelkiego rodzaju. Partia zabiegająca o elektorat dzisiejszej młodzieży mogłaby zarysowany przeze mnie program wzbogacić i zmodyfikować. Ważne, żeby powstała, a wtedy gwarantuję, że rychło nadejdzie jej pora na rządzenie. Tak mi nie dopomóż Bóg.

Add a Comment