- Słuchajcie, kto ma pustą kartkę przed nosem, a raczej ten, no… monitor, to niech się nie boi pytać. Znaczy, nie o byle co, bo po co mam się tu z byle kim użerać. Ale jak komuś się jakaś myśl w głowie kotłuje, a nie może się wydostać, to ja pomogę. Tylko bez takich, że ja mam za was pisać, bo mi się nudzi. Ja tu jestem od myślenia, a wy od przelewów na konto. No, chyba że ktoś ma whisky z górnej półki, to możemy pogadać o literaturze.