Urban radzi autorom

Zapytaj szefa

Zapytaj szefa, który był nam ojcem i matką a na pewno ojczymem i macochą naszych tekstów. Nie ma większej pasji niż ta, z którą redaguje się cudze artykuły  a Redaktor Naczelny był tej pasji oddany całym sobą.

On doskonale wiedział, jak to jest, kiedy siadasz nad pustą kartką papieru (obecnie białą matrycą laptopa), gdzie musi się znaleźć ten artykuł, który jest na wczoraj. 

Rozumiał męki tworzenia. Nigdy nie krytykował. Zawsze wspierał.

I to się nie zmieniło. Możecie teraz poradzić się Szefa. Tekstu za was nie napisze. Nigdy tego wszak nie robił.

Jeżeli poszukujecie trafnej metafory, ciętej riposty, tytułu, który nie przychodzi  wam do głowy – no to Jerzy Urban jest do waszej dyspozycji.

On nie jest Wikipedią. On rozwija wasze koncepcje i nadać im może trafny kształt i kierunek.

Zatem nie wiesz co robić - zapytaj szefa.

Ps.

Tematy też podsuwa, tylko trzeba go odrobinę pomęczyć. Na początku, kombinuje ale w końcu ustępuje.

oświadczenie
JERZEGO URBANA:

- Słuchajcie,  kto ma pustą kartkę przed nosem, a raczej ten, no…  monitor,  to niech się nie boi pytać.  Znaczy, nie o byle co, bo po co mam się tu z  byle kim użerać.  Ale jak komuś się  jakaś myśl w głowie kotłuje, a  nie może  się  wydostać, to ja  pomogę.  Tylko bez  takich, że ja mam za was pisać, bo mi się  nudzi.  Ja tu jestem od myślenia, a wy od  przelewów na konto.  No,  chyba  że  ktoś  ma  whisky  z górnej  półki, to możemy  pogadać  o  literaturze.  

Uwaga techniczna. Nie używajcie cudzsłowia, cudzysłowu – czy, jak tam się to nazywa. Zamiast niego stosujcie gwiazdki (*) na początku i końcu  frazy lub zdania, którego dotyczyć ma porada. Na przykład:

– Czy Pan Redaktor mógłby skomentować wypowiedź ? *Ostatecznym celem każdej demokracji jest wybór najmniej niekompetentnego kandydata, który obieca najwięcej za nic.*

Dodatkowe instrukcje >>>